Materiały dla edukatorek i edukatorów permakultury

Materiały dla edukatorek i edukatorów z Międzynarodowego Forum Edukatorek i Edukatorów Parmakultury w języku angielskim dostępne są tutaj:

Powróć do góry strony

Jadalne rośliny

Czy przyszło Ci na myśl, że rośliny, które depczesz, gdy chodzisz po trawniku, mogą być cennym źródłem witamin, minerałów i substancji leczniczych? Wiedzieli o tym nasi dziadkowie – nie mieli takiego dostępu do leków i suplementów diety jak my, więc korzystali z tego, co dawała im natura. My też powoli wracamy do zainteresowania roślinami jako pożywieniem i lekarstwem. Bluszczyk kurdybanek, pokrzywa zwyczajna, podagrycznik pospolity i jeżyna to rośliny występujące w naszym sąsiedztwie. Podczas warsztatu prowadzonego przez Magdalenę Oprządek szukaliśmy ich w okolicach lasu łęgowego na Wisłą, w północnej części Warszawy. Z zebranych roślin zrobiliśmy sałatkę i marynatę.

Warsztat „Jadalne rośliny", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Jadalne rośliny", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Jadalne rośliny", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Jadalne rośliny", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Jadalne rośliny", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 

Materiały z warsztatu do pobrania znajdziesz tutaj:

Warsztat Jadalne rośliny odbył się 23 maja 2021 roku w okolicach Wału Wiślanego, poprowadziła go Magda Oprządek z warszawskiego Ogrodu Botanicznego.

Powróć do góry strony

Zbuduj własny wermikompostownik

Agnieszka Chołuj

Zbuduj własny wermikompostownik i obserwuj podziemne życie dżdżownic!

Wermikompost to kompost, który powstał w wyniku przerobienia resztek organicznych przez dżdżownice. W warunkach naturalnych dżdżownice żyją po prostu w ziemi. Dżdżownice, których w Polsce jest około 30 gatunków, należą do skąposzczetów. W jednym metrze sześciennym gleby może być nawet 800 osobników tych wspaniałych bezkręgowców! Karol Darwin, wybitny badacz i odkrywca procesów ewolucji organizmów żywych, uważał, że niewiele zwierząt pełniło i nadal pełni tak ważną funkcję w historii świata, jak właśnie te śliskie stworzenia o nieskomplikowanej budowie. Najwięcej ich znajdziemy w glebach wilgotnych i pełnych materii organicznej, na przykład opadłych liści czy resztek roślin. Lubią też pola nawożone obornikiem, czyli odchodami zwierząt hodowlanych ‒ krów lub kur.
Dżdżownice napowietrzają i nawożą glebę. Mimo że są tak małe, potrafią spulchnić ziemię, a wydrążonymi przez nie korytarzami łatwo wnika woda, która potem jest dostępna dla roślin. Drążąc ziemię, zjadają obumarłe szczątki roślin, na przykład liście czy łodygi, a także występujące w glebie grzyby, pierwotniaki i nicienie. Po przejściu pożywienia przez przewód pokarmowy dżdżownicy resztki są wydalane w formie odchodów, tak zwanych koprolitów. Odchody dżdżownic to mieszanka dostępnych dla roślin minerałów i dobrych bakterii ożywiających życie w glebie. Zbadano, że w ciągu jednego roku jedna dżdżownica może wyprodukować aż 4,5 kilograma odchodów. Kupy dżdżownic lepiej służą roślinom uprawnym ‒ na przykład warzywom ‒ niż sztuczne nawozy w proszku sypane przez ludzi!
Jeśli masz ochotę podejrzeć tajemnicze, podziemne życie dżdżownic, możesz zbudować im nieduży dom, czyli wermikompostownik! Użyj do tego pojemnika o przezroczystych ściankach, na przykład małego akwarium, szklanego słoja o pojemności minimum 2 litrów lub nawet plastikowej butelki o minimalnej pojemności 1,5 litra z obciętą szyjką. Każdy pojemnik warto zabezpieczyć złożoną kilka razy gazą założoną na wierzch naczynia za pomocą gumki lub podziurawionej zakrętki. W ten sposób zabezpieczysz się przed uciążliwymi muszkami. Wewnątrz pojemnika, na wierzchu warto położyć kawałki suchego kartonu, suchy papier toaletowy lub szary ręcznik papierowy. W wermikompostowniku zawsze należy używać szarych, niebielonych papierów, do bielenia używa się bowiem szkodliwego chloru, który może negatywnie wpływać na nasze zwierzęta.
Dżdżownice do obserwacji można kupić przez Internet, poprosić o nie znajomego działkowca, który ma własny kompostownik, albo udać się na „polowanie” i w wilgotnym miejscu z żyzną ziemią samodzielnie je znaleźć i wykopać! Poniżej znajdziesz spis warstw, które powinny się znaleźć w każdym komfortowym domku dla dżdżownic.

KONSTRUKCJA WARSTW DOMU DLA DŻDŻOWNIC:
1. Na dnie układamy warstwę, do której będzie mógł przesiąkać nadmiar wody. Mogą to być połamane cienkie gałązki lub wstępnie rozłożone zrębki, czyli drewniane wióry lub namoczone włókno kokosowe.
2. Następnie układamy warstwę suchych roślin: siano lub słomę, które lekko ubijamy.
TU DOKŁADAMY DŻDŻOWNICE 🙂
3. W warstwie trzeciej powinien się znaleźć się dojrzały kompost, który będzie schronieniem dla dżdżownic, zanim zaczną przerabiać resztki roślin w słoju. Będzie też źródłem grzybów, bakterii i pierwotniaków, które są pożywieniem dla dżdżownic i również kompostują (czyli rozkładają) materię organiczną.
4. Następnie, opcjonalnie, na dojrzały kompost sypiemy warstwę luźnego piasku. To pomoże nam obserwować mieszanie poszczególnych warstw w naszym domku. Wszystko dzieje się dość powoli, ale dzień po dniu zaobserwujemy, że warstwa piachu łączy się z innymi materiałami.
5. Na piachu kładziemy warstwę zeszłorocznych liści ‒ dżdżownice je uwielbiają!
6. W szóstej warstwie możemy umieścić drobne resztki warzyw, czyli odpadów kuchennych, na przykład obierki z ogórków i marchewki albo cząstki jabłka. Nie wkładamy kości, cytrusów ani resztek chleba. Te resztki łatwo pleśnieją i zaczynają nieprzyjemnie pachnieć.
7. Na samej górze układamy porwaną na drobne kawałki makulaturę (szary papier, szarą tekturę, szary papier toaletowy). Dwie ostatnie warstwy możemy powtarzać, jeśli zauważymy, że dżdżownice z czasem je zużywają. Na samej górze zawsze kładziemy trochę papieru ‒ to zapobiegnie zalęganiu się muszek owocowych w słoju.

Warsztat „Odkryj bioskarb we własnym śmietniku, czyli o mocy kompostowania", fot. Katarzyna Cegłowska /ketti.pl 
Warsztat „Odkryj bioskarb we własnym śmietniku, czyli o mocy kompostowania", fot. Katarzyna Cegłowska /ketti.pl 
Warsztat „Odkryj bioskarb we własnym śmietniku, czyli o mocy kompostowania", fot. Katarzyna Cegłowska /ketti.pl 
Warsztat „Odkryj bioskarb we własnym śmietniku, czyli o mocy kompostowania", fot. Katarzyna Cegłowska /ketti.pl 
Warsztat „Odkryj bioskarb we własnym śmietniku, czyli o mocy kompostowania", fot. Katarzyna Cegłowska /ketti.pl 

OBSERWACJE
Po kilku tygodniach zawartość słoja ściemnieje ‒ to całkiem normalne. Powoli coraz trudniej będzie rozróżnić poszczególne warstwy. Czasami, na przykład kiedy jest ciemno (możemy to zaobserwować, przychodząc w nocy z latarką), można zobaczyć, jak dżdżownice się poruszają ‒ przemieszczają się jakby przyklejone do ścianki pojemnika. Widać też ruchy pokarmu wewnątrz ich ciała. Jeśli dżdżownice czują się w swoim domku komfortowo, będą składać jaja w kokonach ‒ wyklują się z nich malutkie białe dżdżownice.

BARDZO WAŻNE:
1. Zwilżaj wnętrze słoja, dżdżownice bardzo potrzebują wilgoci. Lepiej, żeby miały za mokro niż za sucho.
2. Postaw słój w chłodnym i ciemnym miejscu, nigdy nie wystawiaj go na słońce!
3. Jeśli uznasz, że obserwacja dżdżownic już Cię nie fascynuje, koniecznie je uwolnij! Znajdź wilgotny zakątek z pulchną ziemią ‒ może to być park albo kompostownik jakiegoś działkowca. Wysyp całą zawartość słoja. Możesz go potem umyć i wykorzystać do innych celów.

Powróć do góry strony

Mania siania, czyli jak zamienić balkon w ogród

Klaudia Kryńska

Mania siania, czyli jak zamienić balkon w ogród

W trakcie pandemii zaobserwowaliśmy niezwykły wzrost zainteresowania uprawianiem własnego jedzenia – z wielu balkonów zamiast kwiatów zaczęły zwisać gałęzie pomidorowych krzaków, kuchenne parapety zapełniły się ziołami i sałatą, a w ogródkach działkowych hamaki musiały ustąpić miejsca małym szklarniom.
Ogrodniczy szał ogarnął całą Europę. W początkowej fazie lockdownu zamówienia w brytyjskich kooperatywach nasiennych wzrosły o 600%, a producenci sadzonek nie nadążali z wysyłkami. Mieszkańcy i mieszkanki Warszawy także udowodnili, że hasło „jadalne miasto” to już nie prognoza na przyszłość, ale nasza nowa codzienność. Jeśli w tym sezonie chcecie dołączyć do grona domowych ogrodników, ale nie wiecie, od czego zacząć, poznajcie parę prostych zasad, które pomogą Wam zamienić balkon w ogród.

W prowadzeniu uprawy balkonowej możemy korzystać z rozwiązań podpatrzonych w naturze. Odwzorowywanie naturalnych i zrównoważonych ekosystemów połączone z holistycznym projektowaniem to podstawy permakultury. W permakulturowych gospodarstwach i ogrodach wszystko zaprojektowane jest tak, by ze sobą współgrało.
Dzięki zakładaniu mikroupraw permakulturowych na naszych balkonach możemy pozytywnie wpływać na wzrost lokalnej bioróżnorodności. Miniłąki kwietne, donice z ziołami, kilka krzaków pomidorów, zagonek sałaty i rzodkiewek, do tego płytkie naczynia z wodą dla owadów, a nawet hotelik dla dzikich zapylaczy albo motyli – to wszystko pozytywnie wpłynie na rozwój organizmów w naszym sąsiedztwie.
Coraz częściej oprócz uprawiania roślin ozdobnych decydujemy się na wprowadzenie na balkon gatunków jadalnych. Warto pamiętać, że jeśli nasz balkon wychodzi bezpośrednio na ruchliwą ulicę lub jest od niej tylko nieznacznie oddalony, uprawiana na nim żywność może pochłaniać metale ciężkie, a w konsekwencji będzie skażona. Szacuje się, że bezpieczna odległość od ulicy powinna wynosić nie mniej niż 200 metrów. Jeśli więc dysponujemy taką przestrzenią, zacznijmy planować, co, jak i gdzie zasadzić.

Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 
Warsztat „Mania siania, czyli jak zmienić balkon w ogród", fot. Katarzyna Cegłowska / ketti.pl 

Na początek donice i pojemniki. Warto postawić na te głębokie, do których można wsypać większą ilość ziemi. Więcej podłoża to lepszy rozwój korzeni i większa zdolność magazynowania wody, co ma duże znaczenie w trakcie upalnego lata. W roli donic sprawdzą się drewniane skrzynki po owocach lub stare drewniane pojemniki wyłożone agrowłókniną. Musimy jednak pamiętać, by zrobić niewielkie otwory w materiale, żeby odprowadzać nadmiar wody z korzeni.
Gdy już zdecydujemy, w czym posadzimy nasze rośliny, zajmijmy się podłożem. Żywa, żyzna gleba to podstawa permakulturowych upraw. Ziemia ogrodowa sprzedawana standardowo w sklepach pochodzi w większości z europejskich torfowisk. Jej wydobywanie nie tylko powoduje zniszczenia w środowisku w miejscu pozyskania, ale także zmienia klimat jako całość, pozbawia nas bowiem bagien zatrzymujących wodę w ekosystemie. Dlatego w miarę możliwości postarajmy się o glebę bazującą na kompoście i zrębkach drzewnych. Możemy też do zwykłego, beztorfowego podłoża dodać trochę kompostu (cenny jest zwłaszcza tak zwany wermikompost, będący wynikiem pracy dżdżownic kalifornijskich), a w przypadku roślin lubiących podłoże kwaśne (np. borówek czy truskawek) warto wymieszać ziemię ogrodową ze zrębkami drewna i korą sosnową, która skutecznie obniża pH gleby.
W sytuacji, gdy sami robimy sadzonki, podłoże do wysiewania nasion warto skomponować na bazie ziemi ogrodniczej i piasku.
Do przygotowania sadzonek potrzebne nam będą nasiona. Tu kluczowym zagadnieniem jest ich jakość i etyczność. Najlepiej zamawiać je ze stron, które zajmują się zachowywaniem starych, rodzimych odmian, a także dbają o to, by nasiona nie były zaprawiane chemicznie. Kupując nasiona, zwracajmy uwagę na ich datę przydatności i samo opakowanie. Niektóre kooperatywy nasienne umieszczają na paczkach numer telefonu, pod którym możemy uzyskać wszelkie informacje na temat danej rośliny. Dobrym adresem są także placówki naukowe i instytuty badawcze. Jednymi z najciekawszych są Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin i Krajowe Centrum Roślinnych Zasobów Genowych, gdzie można zamówić zestaw nasion na własny użytek.
Kolejny temat to typy roślin do naszych upraw. Jeśli dopiero zaczynamy przygodę z balkonowymi uprawami, postawmy na warzywa o krótkim sezonie wegetacji, osiągające niewielkie rozmiary. Dla początkujących ogrodników idealne będą rzodkiewki i sałata, które mają podobny cykl rozwojowy i wymagania. Mało kłopotliwym w uprawie warzywem jest też koper – jego nasiona można wysiewać wprost do gruntu sukcesywnie przez cały sezon. Poza tym pomyślmy także o cebuli, pomidorach, ogórkach, fasoli pnącej, szczypiorku, pietruszce naciowej i selerze naciowym.
Warunki panujące na balkonie są często ekstremalne dla roślin: duże nasłonecznienie, a do tego wiatr sprawiają, że rośliny muszą niekiedy naprawdę walczyć o przetrwanie. Aby im to ułatwić, stosujmy ściółkowanie – ułóżmy warstwę słomy, trocin lub zrębków drewnianych na powierzchni ziemi. Warstwa mulczu pobudza aktywność organizmów żyjących w glebie, a do tego, zatrzymując wodę w ziemi, zwalnia nas z obowiązku częstego podlewania.
Działajcie, eksperymentujcie i zamieniajcie balkony w jadalne ogrody! Plony z lipca i sierpnia zwykle wynagradzają trudy wcześniejszych miesięcy.

Powróć do góry strony
Na tej stronie korzystamy z cookies.
Polityka prywatności